Hearthstone: Curse of Naxxramas – część 5

Przed nami piąte, ostatnie już skrzydło przygody Curse of Naxxramas!

Ponownie jak w poprzednim, każda karta, którą otrzymamy w nagrodę za przejście tej części jest grywalna! To wskazuje właśnie jaką przewagę ma Naxxramas nad innymi przygodami – zdecydowanie najwięcej kart, które są używane w topowych deckach. Skrzydło nosi nazwę Frostwyrm Lair i jest najkrótsze z wszystkich pozostałych – posiada tylko dwóch bossów do pokonania oraz tylko jedno, ostatnie wyzwanie klasowe. Let the battle begin!

Pierwszym (i zarazem przedostatnim – lol) bossem jest Sapphiron!

„Sapphiron, pradawny sługa Malygosa, Ręki Magii, był niebieskim smokiem, który żył wraz ze swym szczepem pośród mroźnych pustkowi Northrend, gdzie egzystował wraz z duchami martwych smoków. Sapphiron wyróżniał się wśród swoich ziomków niecodzienną potęgą i nie szczędził swych sił, by bronić Northrend. Mimo że spaczone moce Ner’zhula splugawiły Smocze Cmentarzysko, Sapphiron wraz ze swymi braćmi w dalszym ciągu strzegł skarbów przed wszystkimi zagrożeniami.”

Patrząc na jego hero power możnaby się zastanawiać jak sobie z nim poradzić i jaki w ogóle to ma sens? Niszczy wszystkie niezamrożone miniony, to mamy z nim walczyć samymi zamrożonymi? W jaki sposób skoro nie mogą one atakować? Otóż (przynajmniej na normalu) plansza przychodzi nam z pomocą, gdyż zaczynamy grę mając do dyspozycji od początku w stole stronnika ze statystykami 2/10, który jest na stałe zamrożony, więc jego nie dosięgnie moc Sapphirona, a do tego daje on taki profit, że najbliżsy mu sprzymierzeńcy (czytaj: stronnicy, którzy są bezpośrednio obok niego) są niewrażliwi na moc naszego smoczego przeciwnika. Tak więc oto przepis na sukces! Użytecznych stronników, którzy nie chcemy żeby zginęli gramy po obu stronach naszego przymusowego przyjaciela, a dalej od niego albo nie gramy nic, albo takich, którzy coś nam dadzą na jedną turę, lub jakichś z agonią, których śmierć da nam coś pożytecznego. Jak już się z nim uporamy otrzymamy kartę Echoing Ooze, która jest obecnie używana w pewnej wersji Warlocka oraz Druida!

Na heroiku (jak to zwykle bywa) sprawy się nieco komplikują. Po pierwsze oczywiście nasz smoczy rywal ma 45 hp. Jego moc specjalna się nie zmienia, ALE zmienia się jedna, bardzo istotna rzecz w tej walce. Tym razem nie mamy do pomocy tego stronnika, który daje naszym stronnikom niewrażliwość na hero power przeciwnika. Tak więc sprawa wygląda tak – żaden nasz minion nie przeżyje dłużej niż naszą turę, w której go wystawiliśmy. Jak więc grać? Na dwa sposoby, możemy próbować face hunterem, z samymi stronnikami z szarżą i spellami obrażeniowymi. Albo sposób drugi, który często jest najlepszym w starciach heroicznych z bossami, których hero power działa na naszych stronników – grać deckiem bez stronników. Jak zawsze polecam do tego Freeze Mage’a. Minusem tej walki jest, że nie możemy użyc Alexstraszy. Dla dodatkowych obrażeń, lub stworów w stole możemy w talii trzymać paru agoniowych stronników jak np. jajko – wystawimy je, zginie w turze przeciwnika i w naszej już mamy 4/4 Nerubiana.

 

Drugim (i ostatnim!) bossem w całej przygodzie Curse of Naxxramas jest słynny na całe uniwersum Warcrafta – Kel Thuzad!

„Kel’Thuzad był założycielem Kultu Przeklętych oraz jednym z głównych agentów Króla Lisza, odpowiedzialnym za rozprzestrzenienie plagi nieumarłych w Lordaeron. Będąc ludzkim magiem Kel’Thuzad dostał się pod wpływ Króla Lisza. Po sprowadzeniu plagi do Lordaeron, został zamordowany przez Arthasa. Arthas (już jako rycerz śmierci) wskrzesił go jako lisza, by mógł przyzwać Archimonde’a Plugawiciela do Azeroth. Po wyruszeniu Arthasa do Northrend, Kel’Thuzad został dowódcą Plagi w Lordaeron, rządząc ze swej nekropolii Naxxramas. Po pierwszej porażce, przeniósł się wraz ze swoją nekropolią do Northrend lecąc nad Azeroth pokazując potęgę Plagi.

 

Kel’Thuzad pojawił się po raz pierwszy w Warcraft III: Reign of Chaos jako bohater w kampanii ludzi. Następnie pojawia się w World of Warcraft jako ostatni wróg w Naxxramas, instancji dodanej w patchu 1.11, później dostosowanej do poziomu 80 w patchu 3.0. Poza tym można go spotkać jeszcze jako człowieka w swojej przeszłości, gdy przebywa na Starym Pogórzu Hillsbradzkim.”

Kel Thuzad rozpoczyna walkę mając 30 hp oraz 10 armoru. Moc specjalna najpierw jest ta, która zadaje 2 obrażenia i nas zamraża, w tą drugą zmienia się dopiero jak zbijemy armor przeciwnika, lub w ósmej turze. Do tego wówczas pojawiają się za darmo w jego stole dwaj stronnicy – ze stronnikami 3/3. Jako, że walka na normalu też nie należy do tych banalnie prostych, z którymi każdy sobie poradzi bez problemu, więc przedstawię taktykę, którą polecam wykorzystać zarówno w normalu jak i heroiku. Polecam użyc talii, np. paladyna, w której użyjemy dużej ilości leczących kart – stronnicy tacy jak Healbot, Earthen Ring Farseer, Guardian of Kings, nawet Voodoo Doctor, do tego zaklęcia leczące jak Holy Light oraz Lay on Hands – by zneutralizować zadawanie nam obrażeń co turę. Do tego można wrzucić stronników, których główna moc leży w Battlecry’u, by w późniejszym etapie – gdy przeciwnik już będzie przejmował naszych stronników – nie miał takiego value z przejęcia ich jak my przy ich zagraniu.

Na heroiku walka jest o tyle trudniejsza, że Kel Thuzad ma 45 życia i 20 armoru. Pierwszy hero power zadaje 3 obrażenia i freezuje, natomiast drugi przejmuje stronnika na stałe, a nie do końca tury.

Walka nie należy do łatwych, ale z poradami takimi jak wymieniłem wyżej jest to do zrobienia. Trzymam gorąco kciuki za Was wszystkich i życzę powodzenia.

Za pokonanie go (oczywiście już na normalu) otrzymujemy Shade of Naxxramas oraz Kel Thuzada we własnej osobie.

Na koniec przygody zostaje nam wyzwanie klasowe – paladyna, za które otrzymamy podstawową kartę w obecnym paladynie na sekretach – Avenge. W wyzwaniu przyjdzie nam się zmierzyć z Kel Thuzadem, jednak walka będzie dużo łatwiejsza niż przed chwilą, gdyż dostaniemy talię pełną Echoing Ooze oraz paladynowych buffów. Grajmy je i buffujmy, by dostać dużo większe value i Kel Thuzad się nie pozbiera!


Leave a comment