Hearthstone: League of Explorers – część 2

Zapraszam wszystkich do drugiej części przygody League of Explorers. Tym razem jesteśmy goścmi w Uldaman i to właśnie tutaj przyjdzie nam skopać kilka tyłków przeżywając przy tym wspaniałe chwile!

Zaczynamy zmagania przeciwko Chieftain Scarvash!

Nasz pierwszy rywal nienawidzi pewnego rodzaju kart. Jednak ta nienawiść co turę zmienia obiekt swojego hejtu. Moce specjalne powyżej oczywiście nie działają jednocześnie, tylko właśnie co turę się wymieniają. Tak więc w jednej turze wszystkie nasze zaklęcia są o 2 kryształy many droższe, a w następnej turze to samo się dzieje z naszymi stronnikami.  Na normalu walka ta jest do ogarnięcia bez żadnych specjalnych strategii. Jak łatwo zauważyć jedynymi kartami, których w ogóle nie afektuje są bronie, dlatego dobrym pomysłem jest korzystanie właśnie z nich, ale każdym innym deckiem też nie jest to nic trudnego. Dla potwierdzenia tego pokonałem go bez problemu tak samo taliami bez broni jak mage, priest, druid. Czasem się gra i dociąg tak ustawi, że nawet nie odczujemy wpływów jego mocy, gdyż i tak będziemy mogli grać w każdej turze co tylko chcemy.

Po pokonaniu go otrzymamy karty Tunnel Trogg oraz Ethereal Conjurer. Ta pierwsza pozwoliła powstać talii, która zarazem teraz na ladderze jest jedną z lepszych, a przy okazji uważaną za jedną z bardziej „cancer” – czyli aggro shaman. Wystawienie Trogga w pierwszej daje nieraz dużo lepszy efekt mana wyrma i szybko może urosnąć do dużych rozmiarów, jeśli się go szybko nie pozbędziemy. A nie zapominajmy o możliwości np. że w pierwszej wychodzi Trogg, w drugiej wilki z coinem i już w 2 turze Trogg ma 3/3, a przy okazji go bronią 2 taunty 2/3, więc jedyny sposób na szybkie pozbycie się go, to zaklęcie, lub silence.  Ethereal Conjurer natomiast dodał smaczku tempo magowi oraz magom na arenach. Pozwala nam odkryć zaklęcie, które oczywiście zgodnie z zasadami odkrywania wybieramy z trzech, tak więc możemy wybrać idealne na ten moment, czy dla danego match upa.

Na heroiku sprawa się nieco komplikuje (No shit sherlock). Oczywiście rywal ma na start dodatkowo 15 armoru, ale nie to jest problemem. Po pierwsze zaczyna grę mając w stole  dwóch stronników: Stonesplinter Trogg oraz Rockjaw Trogg (obaj dopalają się, gdy przeciwnik – czyli my – rzuci spella). Do tego hero powery zmieniają się na tyle, że uniemożliwiają nam używanie konkretnego typu kart co turę, gdyż na zmianę spelle oraz miniony w naszej turze kosztują 11 many. Cóż – niby tutaj powinienem polecić ponownie deck głównie oparty na broniach ( i takim też zapewne będzie okej), jednak ja polecam użyć tu talii maga, w której trzymamy karty takie jak Animated Armor (stronnik, którego mamy sprzed tygodnia, który sprawia, że każde obrażenia idące w bohatera naszego mogą zadać tylko 1 punkt obrażeń) oraz Doomsayer. Dlaczego? Nasz rywal jest typowym smorciem. Olewa naszych stronników przeważnie i idzie po prostu w twarz. Dlatego doomsayer rzucony w 2 turze pozwoli nam pozbyć się od razu tych dwóch stronników ze stołu, a Animated Armor będzie stał w stole i ograniczał wszelkie obrażenia idące w nas. Polecam! Skuteczna taktyka! Tyle! Zapraszam dalej ;)

 

Kolejnym naszym rywalem … Nie! Nie mamy rywala. Czeka nas ponownie ucieczka, na podobnych zasadach jak ta z pierwszego skrzydła.

Jest to bardzo zabawna walka, której celem ponownie jest przeżycie 10 tur. Co więcej, walka niczym nie różni się na normalu, a heroiku i jest prawie całkowicie randomowa. Przykładem mogą być moje zmagania tutaj, gdy przegrałem pierwsze dwie gry na normalu, a heroika zrobiłem za pierwszym razem. Nie używamy tu żadnej swojej talii, dostajemy gotową złożoną ze specjalnych pod tą walkę kart. Każda z nich kosztuje 1 many, ale począwszy od pierwszej tury, przez całą grę, mamy wyłącznie 2 kryształy many do wykorzystania na turę. Nasz „rywal” nie posiada talii, co turę używa tylko hero power, który przyzywa mu całkowicie randomowo stronników, czasem dwóch, czasem trzech  – nie ma zasady. Wybór ma pomiędzy stronnikami: 2/6, 4/6, 6/6 oraz 0/3 z tauntem. Nasza talia natomiast składa się z kart takich jak: stronnik 3/6, lub stronnik 3/6 z tauntem, lecz zablokowaną możliwością ataku. Do tego spelle: Draw 3 cards, Restore 10 Health, Get 1 turn closer to exit, Deal 10 damage i Deal 3 damage to all enemy minions.

Cóż więc tu doradzić? Co dostanie nasz rywal I co my jest jak wspomniałem całkowicie losowe, więc nieraz nie ważne od naszych umiejętności gra może być nie do wygrania, jednak mam kilka wskazówek. Dostępny mamy też hero power, który zadaje 3 obrażenia losowemu wrogowi. Nie używajmy go, jeśli mamy inną opcję na ręce do zużycia jednego punktu many, chyba, że mamy pewność, że zabijemy tym jakiegoś stronnika, a z ręki nic lepszego nie zrobimy. Karty, które skracają ilość tur do przeżycia warto zostawić na koniec. Dobrze jest mieć na początku karty, które ciągną po 3 karty, im więcej mamy kart na ręce, tym więcej opcji do wyboru. Najlepszym zestawieniem, które warto użyć, gdy rywal już ma ostro zapełniony stół jest podwójna obszarówka, która zabije mu wszystko. Do tego, jeśli będziemy mieć na tyle pecha, że w pierwszej turze zostaniemy już zdominowani przez kilka stronników 6/6, to jeśli nie mamy właśnie podwójnej obszarówki, to spokojnie można się poddać i zacząć od nowa. Reszta decyzji zależy od gry i tego jak się będzie toczyć.

Gdy się już uporamy i przeżyjemy wymaganą ilość tur otrzymamy w nagrodę: Tomb Spider oraz Unearthed Raptor. Tomb spider nie jest zbyt często używany w ladderowych deckach, ale często jest fajnym pickiem na arenach, gdyż daje nam dodatkową kartę na rękę, a tam to jest na wagę złota. Z raptorem przez długi czas był spory problem, gdyż często było tak, że gdy ktoś go wystawiał, to wywalało nam grę. Na szczęście blizzard to naprawił i można złożyć bardzo przyzwoity deck Rogue’a na Deathrattle dzięki niemu.

 

Ostatnią przeszkodą na naszej drodze jest Archaedas!

Walka tutaj zarówno na normalu, jak i na heroiku opiera się na kontroli stołu. Przeciwnik co turę daje na obie strony Statuę 0/2. Oprócz tego posiada karty w talii, które na normalu dopalają wszystkie jego statuły +1/+1 i dają taunta + ma możliwość zniszczenia wszystkich statuł na stole i zadać 1 obrażenie za każdą zabitą w tej sposób statułę. Tak więc naszym zadaniem jest zabijanie tych statuł na każdy możliwy sposób. Dobrze jest mieć w talii karty, które mogą dopalać naszych stronników, by móc się pozbywać też tych co są po naszej stronie, jednocześnie robiąc miejsce pod nasze miniony.

Po pokonaniu rywala otrzymujemy aż 4 karty! Fierce Monkey, Reliquary Seeker, Excavated Evil oraz legendarny Brann Bronzebeard! Fierce monkey jak najbardziej grywalna karta w warriorze – szczególnie w obecnej mecie, gdzie jest pełno aggro decków, to stronnik 3/4 za 3 many, czyli jakby Spider Tank, z dodatkowo tauntem jest świetny by takim deckom się przeciwstawiać. Do tego jak wiemy Blizzard zmierza do stworzenia taunt warriora, gdzie ta karta na pewno też będzie core. Reliquary Seeker również grywalna karta, pod którą nawet została stworzona talia, którą z łatwością wielu graczy dotarło do legendy.  Excavated Evil – zdecydowanie rzadziej widziana karta. Jest to kolejna obszarówka dla Priesta, jednak gorsza od poprzednich, gdyż jeszcze wtasowuje się do talii przeciwnika. Ostatni jest Brann – legenda, która również ma miejsce w wielu deckach. Nie powstały jakieś mega topowe talie, które opierają się tylko na nim, jak to miało miejsce w przypadku Reno Jacksona, jednak jest świetnym dodatkiem, który w połączeniu z np. Healbotem daje świetne value.

 

Jeśli chodzi o heroika. Sytuacja zmienia się o tyle, że przeciwnik dostaje stronników 0/5, podczas gdy my dalej tylko 0/2. Do tego jego zaklęcia kolejno dopalają wszyskie jego statuły +3/+3 oraz dalej daje im taunta, a zaklęcie niszczące wszystkie statuły bije tym razem 3 za każdą zniszczoną, więc to może być bardzo potężny cios w naszą twarz. Talie, które rekomenduję do użycia w tym starciu to druid i shaman, gdyż świetnie działają tu zarówno Bloodlust jak i Savage Roar.

 

Na koniec oczywiście otrzymujemy dostęp do wyzwań klasowych. Tym razem jest to Druid i Paladyn. Wyzwań jak ostatnio nie będę opisywał, bo są banalnie proste i talie otrzymujemy przystosowane pod łatwe zwycięstwo. W nagrodę za przejście ich otrzymujemy kolejno: Monuted Raptora, który znajduje miejsce przykładowo w aggro druidzie, gdyż jest takim „mniejszym shredderem” oraz Keepera of Uldaman, który jest genialnym stronnikiem dla paladyna, robiącym często duże value przy wejściu + jest świetnym pickiem na areny dla tej właśnie klasy.


Leave a comment