Nadchodzą ogromne zmiany w Hearthstone!

Wieczór drugiego lutego bieżącego roku był niezwykle ważny dla całej społeczności Hearthstone’a. Wówczas to na oficjalnym profilu na facebook’u został udostępniony filmik, w którym znany wszystkim projektant gry, Ben Brode, zapowiedział nadchodzące ogromnymi krokami wielkie zmiany w Hearthstone!

Tematem przewodnim jego wypowiedzi było wprowadzenie formatów do gry. Jeśli są wśród Was gracze, aktualni, lub nawet byli, rzeczywistych karcianek jak np. Magic the Gathering, to każdy wie o co chodzi. Ja również zaczynając przygodę z Hearthstone’em byłem pewien, że za kilka lat pojawienie się formatów będzie nieuniknione. Tu będziemy mieli do czynienia z dwoma: Standard oraz Wild.

Grając w standardzie będziemy mogli tworzyć talie składające się z dodatków, które wyszły w bieżącym oraz poprzednim roku kalendarzowym i wszystkich kart klasowych oraz klasycznych (te nigdy nie wypadną ze standardu). Tak więc na ten moment wprowadzenie standardu eliminuje z użytku dodatki takie jak Naxxramas oraz Goblnes vs Gnomes. Rzecz jasna wybierając deck w tym formacie, przeciwnicy będą nam dobierani też tylko spośród tych, którzy wybrali ten sam rodzaj rozgrywki.

Drugim formatem do wyboru jest Wild. Tu jak sama nazwa wskazuje, będzie panowała totalna dzicz, gdyż będzie można używać wszystkich kart jakie kiedykolwiek wyszły. Jak teraz jeszcze nie wygląda to tak strasznie – wręcz normalnie, bo w końcu na ten moment tak jest – tak za kilka dodatków, gdy kart będzie powiedzmy o kilkaset więcej, a zbalansowanie ich nie będzie możliwe – będzie to bardzo „dzika” rozgrywka.

Wszystkie turnieje będą odbywały się na zasadach standardu, dlatego ten format będzie na pewno bardziej okupowany, szczególnie przez „prosów” i graczy z aspiracjami. Ranking będzie prowadzony osobno dla każdego formatu, czyli możemy wbić legendę zarówno w standardzie, jak i wildzie, ale równie dobrze możemy skończyć z legendą w jednym z nich, a drugiego nawet nie ruszyć i skończyć na ranku 16. Nagrody na koniec sezonu będą przyznawane tylko za jeden z nich, ten, w którym uzyskaliśmy wyższą rangę. Do tego każdego roku, gdy wypadną jakieś dodatki, tak jak teraz to będzie z Naxxramas oraz GvG, karty z tych dodatków, które już mamy, będzie można disenchantować za pełną wartość pyłu. Paczki oraz przygoda nie będą już dostępne w sklepie, ale za to będzie można dalej normalnie tworzyć te karty za pył. Tyczy się to również przygód! Już od tego roku, gdy Naxxramas wypadnie, jeśli ktoś będzie potrzebował stamtąd jakiejś karty, żeby np. pograć w wildzie, będzie mógł normalnie ją kraftować, co wcześniej było niemożliwe.

Krótko po ogłoszeniu tych zmian, internet zalał się falą krytyki. Niesłusznie! Co najśmieszniejsze, głównie płaczący ludzie o te zmiany, to są ci sami, którzy wcześniej płakali o brak balansu w grze. Na szczęście ludzie, którzy uważają te zmiany za głupotę to z reguły mało doświadczeni gracze, którzy do końca nie wiedzą co mówią. Blizzard nie wymyślił sobie tych zmian ot tak z palca, tylko kontaktował się z wieloma prosami dla ich opinii. Wszyscy profesjonalni gracze, czy zwykli, ale traktujące tę grę poważnie są wniebowzięci formatami. Ja osobiście też jestem bardzo zdziwiony wszelkimi negatywnymi opiniami na temat standardu. Po pierwsze – jak się komuś nie podoba – niech nie gra standardu, tylko wild. Właśnie po to jest to wprowadzone! Komuś nie odpowiada jeden format, to gra drugi. Jeśli dla kogoś Hearthstone jest tylko rozrywką, a nie zawodem, życiem turniejowym, walką o punkty do mistrzostw świata, to co za różnica dla niego, że większość graczy się przerzuci na Standard. Nawet tym lepiej dla takich graczy, bo na pewno od wprowadzenia formatów wbicie wyższych ranków, czy legendy będzie w wildzie o niebo prostsze, bo właśnie 75% topowych graczy przejdzie na standard. Po drugie – częstym argumentem, z którym się spotykałem w komentarzach na ten temat było, że „Blizzardowi się nie chce balansować, dlatego wyrzucają z użytku dwa dodatki”. To jest absolutnie nie prawda. Jeśli ktoś nie wie, to niech zaufa mi na słowo, lub zwyczajnie się zastanowi. Z czasem zrobienie idealnego, czy nawet dobrego balansu, gdy dostępnych by już było powiedzmy 2000 kart byłoby po prostu niemożliwe. Nie chodziło by o to, że oni mają czas, ale im się nie chce, bo już sobie zarobili na tym miliony. Nie! To byłoby po prostu niemożliwe, jakkolwiek by się starali. Jeśli by nie wprowadzać takiego standardu, który co roku będzie eliminował jakieś dodatki, wyobraźcie sobie, jakie karty Blizzard by musiał wprowadzać, żeby były one grywalne. Weźmy na ten przykład druida – ma on 2 świetne karty za 4 many, Keeper of the Grove oraz Swipe. Blizzard chce wprowadzić nową kartę dla druida za 4 many. Pomyślcie jak taka karta z czasem musiałaby być OP, żeby przebiła którąś z poprzedniczek za taką samą ilość many i weszła do talii zamiast niej. Bez formatów zrobiłby się w tej grze po prostu bajzel nie do ogarnięcia. Albo musiałyby wychodzić coraz bardziej OP karty i z czasem by gra się kończyła 4-5 tura, bo karty musiałyby wychodzić coraz mocniejsze, by cokolwiek znaczyły. Albo Blizzard musiałby niemal codziennie nerfić jakieś karty, by wypuszczać nowe podobnie silne do tych znerfionych, co z czasem też by nie miało sensu.

Oczywiście to, że wypadnie za moment bardzo dużo kart, bo aż z dwóch dodatków, nie pozostawia nas z taką ilością. Na wiosnę, a przypuszczalnie za około miesiąc – w połowie marca – gdy wejdą w życie owe zmiany, jednocześnie wprowadzony zostanie nowy dodatek. Najprawdopodobniej będą to nowe paczki. Nie wiadomo jeszcze dokładnie ile kart będzie ten dodatek zawierał, ale przypuszczalnie mniej więcej tyle ile wypadnie, czyli koło 200 – co potwierdził nawet znany gracz i streamer Thijs.

Do tego Blizzard zapowiedział, że zajmie się paroma kartami z dodatku klasycznego, gdyż na ten moment są zbyt mocne, a dodatkowo jak wypadną 2 dodatki, to tym bardziej zyskałyby na swojej sile. Nie jest powiedziane, które karty zostaną osłabione i w jaki sposób, ale internet jest pełen przypuszczeń, z których najczęstsze to: Antonidas – mega mocna karta dla maga, do tego w standardzie Freeze Mage wygląda bardzo, bardzo solidnie, gdyż wiele nie traci ze swojej talii, a do tego rywale tracą Loatheba oraz Kezan Mystic, które świetnie kontrowały ten deck, dlatego na pewno w jakiś sposób musi zostać osłabiony. To samo się tyczy Druida – obecnie od kilku „zmian mety” midrange druid utrzymuje się na pierwszym miejscu, czyli uznawany jest za  obecnie najlepszy deck. Do tego w standardzie nie wypada mu praktycznie nic, więc były jeszcze silniejszy – prawdopodobnie zostanie osłabiony.

Przyjrzyjmy się teraz, które karty wypadną już niedługo ze standardowego obiegu. Oczywiście tylko te grywalne, których brak może zaboleć.

Webspinner – jest grany w większości talii huntera, ale jego brak myślę nie spowoduje nawet łezki tęsknoty, gdyż nie jest jakąś topową kartą i z łatwością może być zastąpiony innym 1-mana dropem

Duplicate – podobnie jak przed chwilą, choć już w odrobinę większym stopniu. Rzadko używany przez maga sekret, jeśli tak to dla specjalnych comb jak np. w Echo mage’u, czy w reno. Rywal zwykle nie spodziewa się duplicate w pierwszej kolejności i czasem może to przypłacić rozgrywką wracając np. na rękę dwie kopie Reno Jacksona.

Avenge – zmora obecnej mety, jeden z ważniejszych sekretów w secret paladynie. Jego brak na pewno bardzo osłabi ten deck.

Dark Cultist – również trochę ból dla Kapłanów, ale też bez tragedii, Ijnured Blademaster jest dobrym 3 mana dropem

Voidcaller – tu już bardzo duży ból dla demon decków. Z jednej strony przed pojawieniem się informacji o formatach, były spekulacje na temat nadchodzącego dodatku, że będzie oparty na demonach, z drugiej strony wypada jedna z ważniejszych kart dla tej talii. Zawsze może wyjść w nowym dodatku jakiś odpowiednik, ale zobaczymy.

Death’s Bite – tu wielki ból dla warriorów i chyba największy ból dla mnie jako mainującego warriora. Świetna karta, bardzo dobra broń z dodatkowym efektem obszarówki.

Zombie Chow – świetna karta przeciwko wszelkim aggro deckom. Będzie trzeba czymś zastąpić.

Haunted Creeper – również używany w wielu deckach, zarówno huntera, jak i w zoo, secret paladynie i różnych innych aggro.

Mad Scientist – ból. Ból dla wszystkich hunterów i magów. Zdecydowanie najlepszy 2-mana drop dla tych talii.

Nerubian Egg – również ważna karta dla kilku aggro talii. Świetna kontra przeciwko obszarówkom, będzie wielu graczom go brakowało na pewno.

Deathlord – duży ból również dla wielu decków, ale w szczególności dla Priesta – kolejna genialna anty-aggro karta wypada.

Shade of Naxxramas – tu praktycznie jedyna karta, która wypada Druidowi, ale czy go to boli? Mało. Nie jest on obowiązkową kartą, nawet nie wszyscy jej używali, gdy jeszcze mogli, także zastąpienie go raptorem, czy mind control techem przyjdzie reszcie graczy też z łatwością.

Loatheb – bardzo dobra legenda, która w praktycznie większości decków znajdowała swoje miejsce.

Sludge Belcher – kolejna anty-aggro karta i jedno z lepszych.

Flamecannon – mocna karta dla tempo maga, ale również do zastąpienia inną bez większego bólu serca.

Unstable Portal – jedna z bardziej, jak nie najbardziej rng karta w grze. Magów na pewno zaboli, społeczność ucieszy jej brak. Nieraz wystarczyło mieć szczęście i dostać jakąś OP legendę z tego, by zaklepać sobie wygraną w grze.

Mechy – tu ogólnie wypada większość mechów, dlatego na ten moment mech mage, mech shaman i inne decki, które dało się tworzyć pod tą rasę przestają istnieć.

Echo of Medivah – no cóż, podstawowa karta decku na Echo, ale jednak bardzo, bardzo rzadko widywany deck, więc zbytnio to społeczność nie boli

Shielded minibot, Coghammer, Muster for battle – trzy podstawowe karty dla paladyna. Z pewnością wszyscy płaczący, że ten deck OP właśnie robią imprezę, by uczcić wypadnięcie tylu dobrych kart.

Quartermaster – ból dla midrange palków.

Velen’s chosen, Lightbomb, Shrinkmeister – kolejna strata priestów.

Oil – tu bardzo duży ból rogali. Tracą swoją najważniejszą kartę w talii na oilu.

Crackle – fajny spell, ale do zastąpienia.

Darkbomb, Implosion, Malganis – duże straty dla warlocka.

Shieldmaiden – bardzo dobra karta dla control warriora.

Kezan Mystic – dobra kontra przeciwko sekretom.

Shreder i Healbot – wcześniej wspomniałem o mechach, ale o tych dwóch należy wspomnieć osobno. Shreder – najlepszy 4-mana drop, który grał w większości decków. Healbot – kolejna karta anty-aggro i świetny heal.

Dr Boom – no tu nic dodać nic ująć. Do tej pory najlepsza legenda, najlepszy 7-mana drop. Każdy go miał, każdy używał praktycznie wszędzie.

Co można wywnioskować z kart, które wypadają? Po pierwsze możliwe, że znacznie zmniejszy się rng, na co większość graczy zawsze narzeka. Wypada Unstable Portal, wypada Shreder, wypada Imp-losion. Często te karty z odrobiną szczęścia robiły duże value. Możliwe, że wyjdą nowe karty bazujące na RNG, ale może nie – zobaczymy. Po drugie – bardzo dużo traci paladyn, możliwe, że wyjdą nowe karty, które trochę zastąpią te powyższe, ale będą w mniejszym stopniu robić przewagę niż teraz robiły. Rogue – ta klasa jest zagadką. Od dawna nic fajnego nie dostała, w ostatnim dodatku praktycznie nic, same bezużyteczne karty. Do tego teraz traci najważniejszą kartę w swojej talii. Czy to znak, że może w końcu rogue dostanie jakieś nowe karty, na nową talię i stanie się bardziej użyteczny? Zobaczymy! No i na koniec sprawa aggro. A raczej bronienia się przed nimi. Wypada bardzo dużo kart, które w tym pomagały. Możemy się więc spodziewać, że na pewno zobaczymy jakiegoś nowego użytecznego taunta, dla zastąpienia Belchera (Jest Das dingoooo, ale myślę, że i tak wyjdzie coś nowego), na pewno wyjdzie jakiś nowy heal, żeby brak healbota zbytnio nie ułatwił życia aggrom. Na ten moment co wyjdzie pozostaje dalej zagadką, ale już niedługo się o tym przekonamy. Możliwe, że nawet na dniach pojawią się już jakieś informacje.

Na koniec jeszcze jedna wiadomość, o której Ben się z nami podzielił i tu akurat bez wyjątków cieszy ona wszystkich. Od dawna społeczność nalegała na więcej slotów na decki. W końcu będzie to miało miejsce i to w dużym stopniu, gdyż zwiększy się ilość możliwych talii aż do 18!

 


Leave a comment