Najlepszy dodatek do gry World of Warcraft – powrót do przeszłości!

World of Warcraft … Gra, którą zna każdy. Obecnie na pewno najbardziej znane MMO na świecie, z którego Blizzard jest na pewno dumny. Na ten moment wyszło już pięc dodatków, dzięki którym możemy levelować swoją postać na poziom setny. Do tego świat czeka z niecierpliwością na premierę najnowszego, już zapowiedzianego dodatku – Legion, w którym będzie można kolejne 10 poziomów więcej wbić, czyli mieć aż 110-ty. Wielkie WOW, które wywołała ta informacja jest spowodowana między innymi tematyką tego dodatku, która skupia się na Demonach, a ściślej mówiąc na Płonącym Legionie. Z własnej opinii oraz wielu znajomych wiem, że jest to ulubiony wątek graczy z tego uniwersum. Jest to powrót poniekąd do czasów The Burning Crusade!

 

I na tym właśnie chciałem się skupić. The Burning Crusade, w skrócie nazywany TBC. Był to pierwszy dodatek do klasycznego WoWa, który pojawił się w styczniu 2007 roku. Kupa czasu! Przecież to już 9 lat temu, a jednak zarówno ja, jak i naprawdę pokaźna część społeczności graczy, z którą mam kontakt najmilej wciąż wspomina właśnie ten dodatek. Jakiś czas temu wspólnie ze znajomymi stwierdziliśmy, że świetnie by było wrócić do tych czasów. Jak to zrobić? Są prywatne serwery, które oferują grę na poprzednich wersjach WoWa. Niby super, ale na tym etapie napotykamy inny problem. Prywatne serwery znane są z tego, że barczo często dużo, lub bardzo dużo rzeczy nie działa jak powinny. Czasem są to mniej inwazyjne rzeczy, jak np. fakt, że jakiś boss na rajdzie nie używa skilli, tylko po prostu bije, przez co jest dużo łatwiejszy do zabicia, ale czasem są to poważniejsze sprawy jak np. niedziałające questy (co wkurza jak np. idziesz przez 10 minut w jakieś miejsce, gdzie masz zebrać jakiś item, a tu się okazuje, że go tam nie ma i nie będzie), niedziałające skille, brak dropu z mobów/bossów, wpadanie pod textury. Takie rzeczy potrafią naprawdę skutecznie zniechęcić do gry. Dlatego wielce pokrzepiającą rzeczą jest to, że udało się znaleźć prywatny serwer TBC, na którym działa dosłownie 99% rzeczy! Jest on bardzo polecany przez niektórych znanych graczy. Jego nazwa to Hellground!

Wszystkie informacje o specyfikacji serwera można znaleźć na ich oficjalnej stronie. Znajduje się tam również spis gildii, drużyn PvP, najróżniejsze statystyki serwera oraz instrukcja krok po kroku co zrobić, skąd co ściągnąć, żeby grać właśnie na tym serwerze. Dodatkowo odpowiadam na pytanie, które sam sobie wcześniej zadawałem – jeśli ktoś ma zainstalowanego normalnego WoWa na komputerze z wszystkimi aktualnymi dodatkami, nie musi się tym przejmować. To się ściągnie jako drugi WoW i nie będzie w żaden sposób kolidować z oryginalnym.

Przypomnijmy zatem czego dostarczał nam dodatek TBC.

Do klasycznych ras doszły dwie: Blood-elf dla Hordy oraz Draenei dla Przymierza. Przy tym jednocześnie obie frakcje zyskały nowe dla siebie klasy, gdyż Horda robiąc blood-elfa mogła zrobić paladyna, a Przymierze robiąc draeneia mogła stworzyć shamana. Oto krótka historia obu ras dla ciekawskich:

„Tysiące lat temu, wygnani Szlachetnie Urodzeni wylądowali na brzegach Lordaeronu i stworzyli magiczne królestwo Quel’Thalas. Wysokie elfy, gdyż tak się nazwali, odkryli potężną magiczną energię w sercu ich ziem – Sunwell. Z czasem zaczęli oni polegać na mocach tego miejsca – nie zaważając na to co przeżyli przed laty.

Podczas Trzeciej Wojny, okrutny Książę Arthas zaatakował Quel’Thalas i z niegdyś potężnego królestwa zostawił tylko zgliszcza. Jego armia nieumarłych wybiła niemalże dziewięćdziesiąt procent populacji wysokich elfów. Dodatkowo użył on mocy Studni Słońca aby wskrzesić Kel’thuzada – potężnego lisza – tym samym plugawiąc to miejsce. Elfy które przeżyły te wydarzenia zdając sobie sprawę, że zostały odcięte od źródła ich mocy, stały się brutalne i zdesperowane.

W najczarniejszej godzinie dla elfów pojawił się Kael’thas Sunstrider – ostatni ze szlachetnego rodu z Quel’Thalas. Kael, wiedział że resztki jego ludu nie przetrwają długo bez energii magicznej która towarzyszyła im przez tak długi czas. Nazywając swoich ludzi krwawymi elfami aby uhonorować poległych braci, nauczył ich jak przemieniać ogarniające ich moce magiczne – nawet te pochodzące z demonów – aby nasycić ich głód magii. W poszukiwaniu nowego przeznaczenia dla swego ludu, Kael’thas wkroczył do świata znanego jako Outland gdzie spotkał upadłego nocnego elfa, Illidana. Pod jego opieką, Kael i jego bracia odzyskali wiele z ich dawnej mocy.

Niestety posługiwanie się mocą demonów sprawiło że od elfów odwrócił się ich dotychczasowy sojusznik, Przymierze. Jednak krwawe elfy w Azeroth desperacko pragną dostać się do Outlandu gdzie mogą połączyć się z Kael’thasem i wspólnie osiągnąć obiecane im przeznaczenie, w tym ma pomóc im Horda.”

 

„Niemalże dwadzieścia pięć tysięcy lat temu rasa eredar powstała w świecie Argus. Byli oni bardzo inteligentni i w naturalny sposób połączeni z czystymi formami magii. Używając swych umiejętności, stworzyli ogromne i wspaniałe społeczeństwo.

Na ich nieszczęście ściągnęli uwagę Sargerasa, Niszczyciela Światów. Już wcześniej rozpoczął on swą płonącą krucjatę, której zadaniem było zniszczyć wszystkie żywe istoty we wszechświecie, i uwierzył, że genialni eredarowie mogą okazać się nieocenieni w kierowaniu potężną armię demonów, którą zaczął gromadzić. W związku z tym skontaktował się z trzema potężnymi liderami erdarów: Kil’jaedenem, Archimonde i Velen. W zamian za lojalność rasy eredar Sargeras zaoferował im nieopisaną moc i wiedzę. Pomimo że oferta była kusząca, Velen dostrzegł wizję przyszłości, która napełniła go strachem. Sargeras mówił prawdę: eredarowie, którzy dołączyli do mrocznego tytana pozyskali ogromną moc i wiedzę. Jednakże sama rasa eredar została przemieniona w demony.

Velen ujrzał Legion w całej swej przerażającej potędze i był świadkiem zniszczenia, jakie niesie. Chciał on ostrzec Kil’jaedena i Archimonde, ale ci odrzucili jego obawy, zaślepieni obietnicami Sargerasa. Przysięgli oni swoją wierność Sargerasowi i zostali przemienieni w kolosalne demony z czystego zła. Ogrom mocy, jaką dysponował Sargeras, wyeliminował możliwość otwartego konfliktu. Velen zaczął rozpaczać, a jego modły o pomoc zostały wysłuchane. Do Velena przybyła istota, która wytłumaczyła mu, iż jest przedstawicielem rasy naaru, stworzonej z czystej energii, której misją jest powstrzymanie Płonącej Krucjaty. Naaru zaoferował, że zabierze Velena i myślących podobnie eredarów do bezpiecznego miejsca.

Z wielką ulgą Velen zebrał innych eredarów, którzy odmówili dołączenia się do Sargerasa. Nazywając się draenei, albo ‚Wygnańcami’ w języku Eredun, renegaci ledwie uciekli z Argus, mając tuż za plecami hordy Płonącego Legionu. Kil’jaeden był wściekły przez, jak to rozumiał, ‚zdradę’ Velena, i poprzysiągł ścigać jego i resztę draenei do końca wszechświata, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Legion ścigał draenei przez tysiące lat. Wygnani odwiedzili wiele planet i zakątków Wszechświata w poszukiwaniu bezpiecznej przystani. Jednakże Legion nie zaprzestał swej pogoni. W tym czasie enigmatyczna rasa naaru błogosławiła draenei daną przez Światło wiedzą i mocą. Naaru wyjaśnili im, że we Wszechświecie istnieją również inne siły, które walczą z Płonącym Legionem. Jednego dnia naaru zjednoczyliby je w jedną, niepokonaną armię światła. Dotknięci głęboko słowami naaru, draenei poprzysięgli wierność ich altruistycznym ideałom i światłości.

W końcu Velen i jego draenei osiedlili się w spokojnym świecie, który zdawał się być idealnym miejscem dla uciekinierów. Nazwali go Draenor, albo „azylem wypędzonych”, i na nowo rozpoczęli rozwijanie swego społeczeństwa. Ciągle świadom możliwości bycia odkrytym przez Kil’jaedena i jego armię, Velen i jego mistycy ukrywali swą magię przez generacje. W tym czasie draenei spotkali i zaprzyjaźnili się z szamanami orkowych klanów, które zamieszkiwały spokojne, pokryte zielenią, południowe ziemie Nagrand. Oprócz utrzymywania sporadycznych kontaktów handlowych, draenei i orkowie szanowali się wzajemnie, jednakże nie kontaktowali się zbyt często.

Pomimo ostrożności draenei, Kil’jaeden odkrył ich sekretne schronienia w Draenorze. Dowiedział się wiele o tym świecie i jego mieszkańcach, ale najbardziej zaciekawiła go siła rasy orków. Sprytny plan przemknął mu przez umysł i władca demonów zaczął się śmiać. Mógł on stworzyć z orków potężny instrument jego zemsty. Była to jedynie kwestia czasu.

Wtedy Kil’jaeden zaczął plugawić orków, początkowo przez starszego szamana Ner’zhula, a następnie przez jego ucznia, Gul’dana. Orkowe klany poddały się żądzy krwi i przekształciły w jedną morderczą Hordę. Nawet najmądrzejsi szamani nauczyli się czarnej magii i porzucili niegdyś szanowane nauczania.

Idealnie manipulowani ze stanu świadomego zaakceptowania do ślepego szału i żądzy krwi, orkowie zaatakowali draenei. Krwawy konflikt trwał niemalże osiem lat, jednakże wygrana orków była niekwestionowana. Draenei byli potężni dzięki Światłości i jej mocom, ale opanowana przez demony Horda była silniejsza. Orkowie wybili niemalże osiemdziesiąt procent rasy draenei, wypędzając resztę, która uciekła do innych zakątków świata w poszukiwaniu kolejnego schronienia.

Po tym wszystkim draenei, którzy walczyli z Hordą i przetrwali, zauważyli, że zostali dotknięci przez spaczone moce, które dzierżyli orczy czarnoksiężnicy. Ci draenei zostali zmutowani w niższe formy, tworząc tym samym podgatunki rasy. Złamani i ostatni ocaleni są ich reprezentantami. Ich zmienione ciała noszą jedynie minimalne pozostałości rasy draenei, którą niegdyś tworzyli.”

 

Główną atrakcją jednak są rajdy. Najbardziej znane z tamtych czasów to: Karazhan, Cavern of Time, Black Temple, Gruul’s Lair, Sunwell.

Na trzech z nich, które wymagały największego skilla oraz najsilniejszych grup można było zdobyć części do najlepszego wówczas setu do PvE – Tier 6. Mowa o Caverns of Time, gdzie mogliśmy wrócić do wielu bitew z przeszłości, między innymi na Mount Hyjal; Sunwell oraz Black Temple.

Na Black Temple możemy oprócz cześci do wspomnianego wyżej setu możemy również zdobyć legendarne ostrza – Warglaves of Azzinoth! Wylatują one z wszystkim znanego Bossa – Illidana!

 

 


Leave a comment