Śródziemnie: Cień Mordoru – hit roku 2014

W niezwykłą podróż po tolkienowskim uniwersum w ostatnim czasie zabrała nas nie tylko filmowa trylogia Petera Jacksona, który postanowił z jednej książki o hobbicie Bilbo Bagginsie stworzyć kasową serię na miarę poprzedniego „Władcy Pierścieni”, ale również gra komputerowa przygotowana przez studio Monolith Productions, czyli „Śródziemie: Cień Mordoru”, która nie bez powodu okazała się jednym z najciekawszych tytułów ubiegłego roku i, chociaż podczas grudniowej gali The Game Awards statuetki najlepszej gry 2014 roku musiała zrzec się na rzecz „Dragon Age: Inkwizycji”, niczego jej nie brakuje.

 

Znowu Frodo z ekipą? W żadnym wypadku!

Jeżeli wydaje się Wam, że w „Śródziemiu…” po raz enty zobaczycie rudych karłów i wiecznie zadumanego Gandalfa, od raz trzeba uświadomić Was, jak bardzo się mylicie. Gra zapoznaje nas bowiem z zupełnie nowym bohaterem o kompletnie nowej historii i z zapasem trików obcych skupisku tego, co znamy ze sagi Tolkiena i kina. Opowieść sytuuje się przez zdarzeniami kojarzonymi przez większość z „Władcy Pierścienia”, nie wiążą się one jednak w żaden bardziej znaczący sposób z główną fabułą „Hobbita”. Wcielamy się tu bowiem w postać zamordowanego zwiadowcy – tak, zamordowanego, lecz specjalnie na poczet gry wskrzeszonego, by dokonać zemsty na sługach Saurona, którzy z okrucieństwem zabili nie tylko jego, ale i jego rodzinę: ukochaną żonę oraz syna. Skoro jest miłość, bliscy, śmierć i motyw zemsty, pomyślicie pewnie, że pora szykować się na niezłe romansidło, na szczęście wątek ten, choć znaczny, nie zarysowuje się w rozgrywce w jakiś szczególnie irytujący sposób. W pewnym sensie to całkiem piękna, acz wiadomo, smutna, historia o bohaterach zamieszkujących świat Tolkiena.

Produkcja z pewnością spodoba się wielbicielom rozgrywki trzecioosobowej pokroju serii „Assassin`s Creed” – wprowadzenie TPP sprawdza się tu naprawdę znakomicie, a walki z orkami i innymi stworami wyglądają widowiskowo, dlatego warto oglądać je z tej perspektywy. Atrakcyjnie prezentuje się również szata graficzna – jest naprawdę mrocznie, jak przystało na tytułowy „Cień Mordoru”, a nasi przeciwnicy jak w filmie wyglądają na wpół groźnie, na wpół śmiesznie, choć tę kwestię pozostawiam każdemu do subiektywnej oceny. Ogólnie grafika prezentuje się jednak naprawdę imponująco i przypomina obrazy, jakie mieliśmy okazję podziwiać na dużym ekranie spod taśmy Jacksona, choć co prawda, nie uświadczymy tu uroczych nowozelandzkich łąk, to ciemnych górsko-pustynno-piekielnych terenów nie brakuje.

Świetna rozgrywka z atrakcyjnym systemem walki

Jak już wspomnieliśmy, nie ma Bilba, ani Froda, a naszą misją nie jest zniszczenie pierścienia Saurona, lecz motywowana osobistym względami zemsta. Jako wskrzeszony człowiek jesteśmy na wpół istotą żywą, na wpół duchem, co umożliwia nam m. in. pozostawanie niewidzialnym przez pewien czas. Jest to właśnie jeden z bardziej interesujących elementów gameplaya – jak to zwykle bywa, supermoc ogranicza specjalna energia, dlatego musimy wszystko rozsądnie dawkować jak mocne alkohole na weselu ciotki z Wałbrzycha. Oprócz tego trzeba przyznać, że mamy tu do czynienia z równie atrakcyjną jak grafika walką – przypomina ona typowe potyczki z gier akcji, np. „Batmana”, do tego są one urozmaicone efektownymi ostatecznymi ciosami zadawanymi przez głównego bohatera bestialskim generałom Saurona. Niczym w „Sniper Elite” w momencie jego dokonania następuje zwolnienie, zbliżenie i mamy niepowtarzalną okazję podziwiać efektowny kinowy urywek, będący niczym wieniec laurowy dla naszych ruchów myszką i zręczności na klawiaturze. Oprócz wykwintnych kombinacji korzystających z rozbudowanego systemu walki możliwy jest również atak z odległości przy pomocy łuku bądź noży do rzucania, a wisienką na torcie wydają się sposobności do przejęcia panowania nad bestiami: graugami i karagorami.

Wśród napotkanych postaci znajdziemy ludzi, elfy, krasnoludy, prastarego Ducha Zemsty i, rzecz jasna, liczne hordy orków, z którymi musimy zmierzyć się w ciele głównego bohatera, Taliona obdarzonego mocami upiora. Twórcy przygotowali dla nas dwadzieścia rozbudowanych misji – podczas nich natrafmy także na powszechnie znanego, głównie dzięki trylogii Jacksona, Golluma (chyba najlepiej kojarzoną ze sagi postać).

Co ciekawe, każda nasza porażka niesie za sobą nie byle jakie konsekwencje, bowiem w miarę rozgrywki nie tylko my zdobywamy nowe zdolności oraz rozwijamy się, ale i nasi główni przeciwnicy, czyli generałowie, których koniecznie wszystkich musimy zgładzić. Poradzenie sobie z nimi staje więc z jednej strony coraz trudniejsze, z drugiej znacznie bardziej interesujące, ponieważ wyrównuje poziom między coraz silniejszymi nami a wojownikami sterowanymi przez komputer. Ich rozwój to jednak nie wszystko – każdy generał to spersonalizowana postać, nawet jeśli między sobą za bardzo nie różnią się od strony wizualnej. Każdy posiada nie tylko imię, ale i na początku rozgrywki losowo zostają wszystkim przydzielone mocne i słabe strony, osobowość, a w miarę upływu czasu z powodu naszych mściwych poczynań mogą oni zapałać do nas śmiertelną nienawiścią.

Jak ze specyfikacją techniczną?

Do uruchomienia produkcji potrzebujemy:

  • Systemu operacyjnego Windows Vista SP2, Windows 7 SP1 lub Windows 8 z najnowszymi aktualizacjami (Uwaga – wsparcie tylko dla systemów 64-bitowych!)
  • Procesora Intel Core i5-750 2.67 GHz bądź AMD Phenom II X4 965 3.4 GHz bądź lepszego
  • 3 GB pamięci RAM
  • Karty graficznej ze wsparciem dla DirectX 11 oraz pamięcią 1024 MB VRAM (Nvidia Geforce GTX 460 lub AMD Radeon HD 5850)
  • Karty dźwiękowej zgodnej z DirectX 9.0c
  • 25 GB wolnego miejsca na dysku twardym
  • szerokopasmowe łącze internetowe wymagane do trybu wieloosobowego

Z kolei do spełnienia zalecanych wymagań sprzętowych konieczne będą:

  • Podobnie, system operacyjny Windows Vista SP2, Windows 7 SP1 lub Windows 8 z najnowszymi aktualizacjami (Uwaga – wsparcie tylko dla systemów 64-bitowych!)
  • Procesor Intel Core i7-3770 3.5 GHz bądź AMD FX-8350 X8 4.0 GHz
  • 4 GB pamięci RAM
  • Karta graficzna ze wsparciem dla DirectX 11 oraz pamięcią 2048 MB VRAM (Nvidia Geforce GTX 660 lub AMD Radeon HD 7950)
  • Karta dźwiękowa zgodna z DirectX 9.0c
  • 40 GB wolnego miejsca na dysku twardym (znacznie więcej niż w przypadku minimalnych wymagań)
  • Podobnie, szerokopasmowe łącze internetowe wymagane do trybu wieloosobowego.

*Obsługiwane karty graficzne:

- ATI Radeon: HD5xxx, HD6xxx, HD7xxx, R7, R9

- Nvidia GeForce: serie 400, 500, 600, 700, 800

- Zintegrowane karty graficzne oraz wersje laptopowe powyższych kart nie są oficjalnie obsługiwane, ale gra może na nich działać poprawnie.

 

Werdykt

Nad projektem pracował sprawdzony zespół ze studia Monolith Productions  odpowiedzialnego m.in. za serie „No One Lives Forever” czy „F. E. A. R.”, dlatego chociaż kampania do najdłuższy nie należy (główny wątek pochłonie nam mniej niż 20 godzin), sprawia wrażenie naprawdę sporego i ciekawego uniwersum. Na nudę narzekać nie można, chociaż gdyby całość wydłużyć, pewnie znużyłaby mniej pałających miłością do Tolkiena i jego pomysłów. Jednak nie one tym razem są tu najważniejszy, lecz wspomniany system Nemesis, różnicujący i rozwijający wrogów, stanowiący innowację na rynku, zaś reszta to fantastyczne opakowanie, bez którego oczywiście wszystko nie trzymałoby się przysłowiowej kupy.

Macie ochotę na DLC?

Jeżeli podstawowa rozgrywka Was nie znudzi, twórcy przygotowali dla gry rozszerzenia: „Król Polowań”, „Świetlisty Władca”, „Potęga Niezłomności” oraz „Potęga Cienia”. Pierwsze dwa oferują nam krótkie kampanie fabularne, zaś dwa następne to urozmaicenia w postaci skórek i run.


Leave a comment