WILK POŚRÓD NAS – jednym słowem PRZEBÓJ

W ostatnich latach na rynku gier wideo fenomenem okazują się produkcje przygodowe, umożliwiające nam decydowanie nie tylko o zakończeniu przedstawionych historii, ale przede wszystkim wpływanie na tok całej rozgrywki. Formę tej rozrywki wypromowały różne tytuły, ale chyba najwięcej szumu narobiły te spod szyldu studia Telltale Games od dłuższego czasu może nie monopolizującego gatunku, jednak tworzącego najlepsze rzeczy w tej kategorii. W dodatku firma uczyniła z gier przygodowych coś na miarę seriali HBO, na których świeże odcinki, nowe sezony i na temat których na jakiekolwiek spoilery z niecierpliwością czekają rzesze telewidzów na całym świecie. Podobnie sprawa ma się z tytułami od Telltale – na takiego „Wilka pośród nas” aż chce się czekać nawet pół wieku…no dobrze, może nie przesadzajmy, maksymalnie miesiąc i już musi wyjść nowy epizod, żeby nie zapomnieć, co działo się w poprzednim, przesadnie nie oderwać się od atmosfery zabawy i przede wszystkim, by emocje utrzymały się na poziomie tych z początkowych rozegrań.

Gra, chociaż ma już trochę na karku, ponieważ debiutowała jesienią 2013 roku, jest na tyle ciekawą i oryginalną propozycją na letnie wieczory, że nie sposób o niej nie napisać przynajmniej kilku słów. To chyba najlepsza produkcja przygotowana przez studio Telltale Games i zarazem druga spod ich szyldu, która zrobiła tak duże zamieszanie na rynku. Pierwszą, rzecz jasna, było „The Walking Dead” – to ono zapoczątkowało boom na podejmowanie trudnych pod względem moralnym decyzji przed monitorem komputera. W życiu podobne zdarzenia zaliczylibyśmy o szerokiego zbioru traum i złych wspomnieć, w wirtualnej rzeczywistości zaś pozwalają nam na podniesienie na chwilę poziomu adrenaliny i cieszenie się napiętą pod względem emocjonalnym i intrygującą historią.

O co tu właściwie chodzi? Kto z kim i dlaczego, a może morderstwo i zagadka, w której z początku nie wiadomo, jak się odnaleźć i w jaki sposób ją rozgryźć?

Opowieść przygotowana przez Telltale inspirowana jest bajkami dobrze znanymi nam z dzieciństwa – tymi o strasznym wilku bestialsko zdmuchującym domki niewinnych, lekkomyślnych, słodkich trzech świnek, romantycznymi losami Pięknej i Bestii czy naiwną fabułą Królewny Śnieżki z siedmioma brodatymi krasnalami u boku. Sytuację w Baśniogrodzie poza tym trudno nazwać baśniową, ponieważ w mieście rozgrywają się zdarzenia iście z poważnego, kryminalnego kina nie tylko lat 80-tyvh, na jakie wskazuje neonowo-brudna stylistyka „Wilka pośród nas”, lecz po prostu współczesnego z ciekawą intrygą na pierwszym planie i gamą wzbudzających równie duże zainteresowanie postaci.

Całość opowiedziana nam zostaje z perspektywy tytułowego Wilka, pracującego jako detektyw w mieście i zgrywającego tkz. „dobrego stróża prawa”, który nie przepuści żadnemu bydlakowi i nie pozwoli, by jego przyjaciołom i innych, przeciętnym mieszkańcom krainy działa się jakakolwiek krzywda. Krzywda się jednak niestety dzieje, dlatego mamy pełne ręce roboty, a razem z nimi mnóstwo zagadek do rozwikłania i drugie tyle mniejszych i większych, poważniejszych i bardziej błahych decyzji do podjęcia od wybrania zabójstwa wroga aż po pozwolenie na pozostanie w okolicy zaprzyjaźnionej śwince (tak, śwince, nie dziwcie się, znajdujemy się w końcu w pseudobajkowym uniwersum).

Oprócz trudnych pod względem moralnym decyzji trafi się sporo tych dotyczących relacji międzyludzkich czy, jak kto woli, między bohaterami z baśni. Element ten odgrywa bardzo istotną rolę, ponieważ to, w jaki sposób zachowamy się wobec innych, później wpłynie nie tylko na nasze losy i postrzeganie wśród pozostałych mieszkańców, lecz również, jak z czasem się przekonacie, potrafi przyczynić się do rozwikłania ciężkiej sytuacji całej okolicy i zmiany ostatecznego zakończenia fabuły.

Komiksowy świat Baśniogrodu idealnie wpasowuje się w atmosferę opowieści

Nie da się temu zaprzeczyć i nawet zatwardziały przeciwnik prygodówek musi tutaj przyznać laur zwycięstwa dla deweloperów, którzy przygotowali „Wilka pośród nas”. Kreskówkowa szata graficzna charakterystyczna dla Telltale chyba w żadnej z ich produkcji nie wygląda tak efektowanie jak w przypadku wilczych perypetii. Błędem wytykanym często przez wielbicieli produkcji studia jest wprowadzenie do „Game of Thrones: A Telltale Games Series” modeli 3D kompletnie niepasujących do tego, co zazwyczaj oferuje typowa dla gatunku rozgrywka albo może nie tyle niepasujących, co po prostu gorszych niż komiksowa kreska znana nam z „The Walking Dead” czy omawianej dzisiaj produkcji.

Wystarczy bowiem zerknąć na ostre rysy głównego bohatera albo seksowną sylwetkę Królewny Śnieżki, zwanej tutaj potocznie po prostu Śnieżką, by docenić istotność komiksowej oprawy świetnie odnajdującej się w ogólnej atmosferze rozgrywki. Bez wątpienia w innej oprawie „Wilk pośród nas” pomimo intrygującej fabuły i wszystkich smaczków zaczerpniętych z baśni nie prezentowałby się tak genialnie i nie przyciągałby aż tak szczególnej uwagi. W końcu wypracowanie własnego, powszechnie rozpoznawalnego stylu, zwłaszcza pod względem graficznym, to nie lada wyzwanie dla deweloperów i rzadko kiedy udaje im się osiągnąć sukces pokroju studia Telltale Games. Gdy widzimy screen z „Wilka…” czy z „The Walking Dead” albo „Opowieści z Pogranicza” od razu wiemy, czyja ręka pracowała nad tym projektem, od razu wiadomo, że maczali w tym palce ci twórcy z tej placówki.

Mechanizmy i magia decyzji, czyli możliwości ABCD niczym z legendarnych „Milionerów”

W dziewięćdziesięciu procentach decyzji do wyboru mamy cztery opcje niczym w kultowym, znanym w praktycznie każdym zakątku świata teleturnieju „Milionerzy” (w Polsce kojarzonym głównie z Hubertem Urbańskim jako prezenterem), często wydające się niestety zbyt podobne, by odgrywały znaczącą rolę. Bez kilkukrotnego przejścia gry nie da się jednak wystarczająco obiektywnie ocenić, na ile te przeczucia się sprawdzają, a na ile po prostu jest to błędne wrażenie trochę negatywnie wpływające na ogólną ocenę produkcji. Innym razem z kolei do dyspozycji mamy ewidentnie diametralnie różne możliwości, prowadzące do zupełnie innego finału sceny czy nawet całej opowieści – wówczas czujemy tę spoczywającą na naszych barkach odpowiedzialność za potencjalne rozczarowanie własnym wyborem.

Także nasz wpływ na ostateczne zakończenie po przejściu gry może wydawać się niewystarczający, by zaspokoić poczucie dobrze lub umyślnie źle podjętych decyzji, ponieważ patrząc na rozgrywające się przed nami zdarzenia końcowe, z łatwością odgadniemy, jak inaczej mogły potoczyć się losy naszych bohaterów, gdybyśmy wcześniej postąpili nieco inaczej. Niektóre decyzje potrafią się również na nas odbić w momentach, w których najmniej się tego spodziewamy, np. część postaci może zwrócić się przeciwko nam ze względu na z pozoru mało znaczący czyn przy okazji jednej z interwencji. Pamiętajcie jednak, w „Wilku pośród nas” nic nie jest przypadkowe, chociaż siła wpływu naszych postanowień, a i często ich zasadność, niekoniecznie wydadzą nam się w wystarczająco intrygujący sposób rozplanowane przez scenarzystów, ale możliwości przebiegu opowieści nie mogą przesadnie od siebie odbiegać, by gra trzymała się przysłowiowej kupy. Pomyślcie tylko, ile kompletnie różnych wersji musiałoby powstać, ile stracilibyśmy nie uruchamiając od początku produkcji co najmniej trzykrotnie i wreszcie, „Wilk pośród nas” był jednak jednym z pierwszych tego typu tytułów studia Telltale Games, dlatego tym razem autorzy zasługują na szczyptę wyrozumiałości.

Wiemy już, co widać, a co słychać tu i tam?

Na warstwę akustyczną też nie ma co narzekać, a właściwie, wręcz przeciwnie, nic , tylko chwalić „Wilka pośród nas” w tej kwestii i chwalić. Oryginalny dubbing (polski niestety albo na szczęście, patrząc na to, co zrobiono w przypadku zombiastycznego „Dying Light” Techlandu, nie powstał) robi niesamowite wrażenie – szczególnie przyjemnie i ciepło, a zarazem groźnie brzmi głos głównego bohatera, detektywa Wilka. Reszta postaci także zauroczony nas swoimi barwami głosu perfekcyjnie nadającymi się do opowieści z na poły mrocznego Baśniogrodu. Dubbing nie jest ani zbyt słodki, ani zbyt śmieszny, ani zbyt szorstki, po prostu idealny.

Zresztą dużo jest takich genialnych elementów w „Wielku pośród nas” – należy do nich również ścieżka dźwiękowa. Chociaż skąpa, to wyczuwalna i niewkradająca się przesadnie w tok zabawy muzyka nie tylko nie przeszkadza, lecz wzmacnia napięcie bądź relaksuje w zależności od potrzeb scen i preferencji samego użytkownika. Trzeba przyznać, ze świetne jest i intro witające nas za każdym razem (dokładnie pięć razy!), kiedy odpalamy nowy odcinek.

WYMAGANIA SPRZĘTOWE „WILKA POŚRÓD NAS”

Oczekiwania wobec naszego sprzętu w przypadku produkcji od Telltale Games są naprawdę skromne – wystarczy karta graficzna z 512 megabajtami RAM, 3 gigabajty pamięci podręcznej czy system opracyjny Windows XP. Spójrzcie zresztą sami:

Aby uruchomić „Wielka pośród nas” minimalnie potrzebujemy:

  • Procesora Intel Pentium 4 2 GHz bądź innego jego odpowiednika
  • Karty graficznej z 512 MB RAM i obsługą bibliotek bądź jeszcze lepszą
  • DirectX w wersji 9.0c
  • 3 GB pamięci RAM
  • dowolnej ilości wolnego miejsca na dysku (-:
  • Systemu operacyjnego Windows XP Service Pack 3

Z kolei w przypadku rekomendowanych wymagań sprzętowych, by je spełnić wymagane są:

  • Procesor Core 2 Duo 2 GHz bądź inny jego odpowiednik
  • Karta graficzna z 1 GB RAM i obsługą bibliotek bądź jeszcze lepsza
  • DirectX w wersji 9.0c
  • 3 GB pamięci RAM
  • dowolnej ilości wolnego miejsca na dysku (-:
  • Systemu operacyjnego Windows 7 (to jeden z nielicznych przypadków, kiedy w WYMAGANIACH SPRĘTOWYCH mamy do czynienia ze zróżnicowaniem systemu między minimalnymi a zalecanymi (-:)

 

POZNAJCIE NAJCIEKAWSZE KREATURY WILCZEGO ŚWIATA

Na szczególną uwagę zasługują przede wszystkim bohaterowie z „Wilka pośród nas” – zarówno ci pochodzący z bajek, jak i ci znacznie przyziemniejsi. Trzeba przyznać, że pomysł z zaczerpnięciem przeszłości i co nieco charakterów postaci ze znanych nam wszystkim z dzieciństwa opowieści należał do tych najgenialniejszych w historii gier przygodowych. Wilk Bigby, Śnieżka, Świnka Colin, Piękna i Bestia czy banda trolli chociaż zgranej ferajny nie tworzą, świetnie dopasowują się do estetyki produkcji zaczerpniętej z filmów kryminalnych lat 80-tych. Przybliżmy więc po krótce sylwetki najbardziej interesujących charakterów tajemniczego Baśniogrodu:

  • Wilk Bigby – głównym bohaterem gry jest tytułowy Wilk, nie jest to jednak byle jaki wilk, lecz taki, który może przybierać różne formy w kryzysowych sytuacjach. Z dwoma z nich mamy okazję zapoznać się podczas bogatej w zaskakujące zwroty akcji rozgrywki i możecie spodziewać się ostrego ataku z jego strony, a nawet…morderstwa, chociaż oczywiście zależy to od Waszej decyzji (jednej z wielu, przed jakimi stawia nas opowieść „Wilka pośród nas”). Bigby to detektyw, klasyczny, powszechnie nielubiany, choć szanowany, „dobry glina” z niejednoznaczną reputacją z powodu przeszłości – w tym wypadku przeszłości związanej z byciem złym wilkiem w bajce o Trzech Prosiętach, które chciały sobie wybudować domek z patyków. DROBNA UWAGA: Jeżeli właśnie rzuciliście palenie, może wstrzymajcie się jednak z przeniesieniem do uniwersum Baśniogrodu, ponieważ główny bohater co ruszt będzie odpalał kolejnego i kolejnego papierosa, kusząc Was komiksową poświatą dymu i ostro zarysowanym filterkiem.

  • Śnieżka – całą rozgrywkę większość osób liczy na to, że coś zaiskrzy między nią a groźnym Wilkiem (kto by pomyślał kiedyś, że ten szkodnik od trzech świnek nie tylko będzie się przyjaźnił z żywą wieprzowiną, ale jednocześnie będzie flirtował z Królewną Śnieżką od siedmiu krasnoludków). Śnieżka to typowa kobieta pojawiająca się w kinowych produkcjach kryminalnych, gdzie główny bohater to niepokorny glina, a ona to ta delikatna strona z twardymi zasadami, zawsze starająca się doprowadzić do porządku tego pierwszego.

  • Piękna i Bestia – najromantyczniejsze bajkowa historyjka w wilczym uniwersum okazuje się już nie taka kolorowa, jakbyśmy się mogli spodziewać. Para tonie w długach, a i wydaje się, że między tą dwójką za dobrze się ostatnio nie układa. Do tego sprawy w Baśniogrodzie nie mają się najlepiej i postacie z bajek wplątują się w nieciekawą sytuację związaną z zagadkami iście kryminalnymi. W „Wilku pośród nas” nie brakuje nie tylko poczucia humoru, ale i zwłok bohaterów znanych nam z kreskówek Disneya czy opowiadań czytanych nam w dzieciństwie przez rodziców na dobranoc, kiedy uparcie nie chcieliśmy zasnąć i dać im chwili spokoju.
  • Świniak Colin – to przyjaciel Wilka nierespektujący wymogu stosowania urody maskującej przez postacie z bajek w świecie normalnych ludzi, w jakim się znaleźli, dlatego w niczym nie przypomina człowieka, lecz jest po prostu gadającym prosiakiem. Sporo pali i pije, czego nie da się ukryć, gdy np. wynosi browary z mieszkania Wilka Bigby`ego, oczywiście, bez pytania. Więź między tą dwójką jest jednak na tyle silna, że przetrwa i tej klasy wybryki.

 

Pozostałe kreatury najlepiej poznajcie już sami podczas rozgrywki, a jest kogo, bo oprócz wspomnianej piątki znajdziecie wśród nich całą gamę złodziejaszków, ludzi z problemami i bajkową przeszłością, opryszków kierujących burdelem czy Krwawą Mary ukazującą się w lustrze po to, by szybko Cię uśmiercić. Co ciekawe, sporo z postaci ma problemy z alkoholem, nikotyną czy prostytucją – zaintrygowani? Jakby tego było mało, wśród gadżetów używanych przez detektywów znajdzie się także i słynne Lustereczko z historyjki o Królewnie Śnieżce – lusterko widzi i wie wszystko, ale by się z nim porozumieć trzeba za każdym razem mówić wierszem (nie wystarczy „Lustereczko, powiedx przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie!”), czego Wilk Bigby zdecydowanie nie lubi, za to uwielbia sobie z tego kpić, a to tylko jeden z nielicznych smaczków.

WERDYKT: Czy czegoś brakuje? Z pewnością drugiego sezonu!

Może to i lepiej, że drugi sezon nie powstał, zważając na fakt, że np. w przypadku „The Walking Dead” kontynuacja okazała się znacznie słabsza od pierwszej serii. Zjawisko to nie dotyka jednak wszystkich gier, dlatego być może tym razem niezwykła atmosfera zepsucia i zgorszenia baśniowych postaci w świecie bliskim naszej mrocznej rzeczywistości utrzymałaby wysoki poziom jedynki. Cóż, nie ma co gdybać, mamy pierwszy sezon i tyle powinno nam wystarczyć, gdyż nie zanosi się, by twórcy mieli kombinować tutaj coś więcej, ponieważ raczej skłaniają się ku zupełnie nowym pomysłom, np. pragną przygotować przygodówkę inspirowaną… „Minecraftem” – nie, to nie żart, pikselowy świat również może wymagać od nas różnych, trudnych decyzji i rzucić na kolanach w formie przygodowej.

Na szczęście „Wilk pośród nas” to jeden z wielu hitów studia Telltale Games – oprócz niego w swoim asortymencie firma ma wspomniane kultowe „The Walking Dead” czy aktualnie wydawane „Game of Thrones: A Telltale Games Series” i „Opowieści z Pogranicza”, czyli historyjkę inspirowana strzelaniną „Borderlands” i osadzoną w jej uniwersum. Ta ostatnia jest opcją zdecydowanie bardziej komediową niż np. „Wilk…” czy „The Walking Dead”, ale o jej pierwszych odcinkach opowiemy innym razem.

Pomimo nieco rozczarowującego i niedającego zbyt wielu odpowiedzi zakończenia do produkcji tej koniecznie musicie zajrzeć, jest to bowiem niezwykły świat pełen niespodzianek i prezentujący zupełnie nowe oblicze gier przygodowych, jakie z pewnością większość z Was szybko przekona do tytułów spod szyldu Telltale Games, a jak już wspomnieliśmy propozycji od tego studia w podobnym klimacie znajdziecie sporo, któraś musi więc utrafić w Wasz gust. Jeżeli nie będzie to „Wilk pośród nas”, to może „The Walking Dead” albo nowe „Opowieści z pogranicza” znane lepiej pod anglojęzyczną nazwą „Tales from the Borderlands”, jak i „Wilk…” jako „The Wolf Among Us”. Interaktywny komiks z ciekawą fabułą zawsze będzie w cenie, a i nie kosztuje zbyt wiele, bo 22,99 euro, czyli niespełna 95 złotych polskich przy aktualnym kursie waluty Unii Europejskiej. Tytuł znajdziecie na Steamie.


Leave a comment